21-letnia Marcelina z Rybnika uległa wypadkowi podczas pobytu w tureckiej miejscowości Bodrum w lipcu 2022. Wypadła z trzeciego piętra, doznając poważnego urazu głowy i złamań miednicy. Początkowo przebywała w tureckim szpitalu. Koszty leczenia przekroczyły kwotę ubezpieczenia, dlatego bliscy kobiety uruchomili w internecie zbiórkę, żeby zebrać pieniądze na przewiezienie rybniczanki do Polski. Udało się i od 29 lipca 21-latka przebywa na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku. Ma za sobą trzy poważne operacje.
Trwa zbiórka na rehabilitację Marceliny
Obecnie Marcelina z Rybnika została już wybudzona ze śpiączki, a w internecie jest nowa zbiórka pieniędzy, z której środki maja zostać przeznaczone na rehabilitację. Zainicjowali ją rodzice, informując:
DZIĘKI PAŃSTWA WSPARCIU Marcelina jest w Polsce!!! - z dokonanych przez Państwa wpłat opłaciliśmy transport medyczny Marceliny do Polski oraz możemy dokonać częściowej płatności należności za pobyt Marceliny w szpitalu w Turcji przekraczającej sumę ubezpieczenia.
DZIĘKUJEMY Z CAŁEGO SERCA ZA OKAZANĄ POMOC!!!
Chcieliśmy się z Państwem podzielić informacją dotyczącą stanu zdrowia naszej córki:
Marcelina wybudziła się ze śpiączki ! - jest przytomna, przeszła 3 bardzo ciężkie operacje, nadal przebywa na Oddziale Intensywnej Terapii.
Niestety czeka ją długotrwała i kosztowna rehabilitacja.
W Turcji: to nie był wypadek
Tureckie media donosiły, że upadek Marceliny nie był wypadkiem. Media upatrywały w tym winy 25-letniego chłopaka dziewczyny, który miał ją zgwałcić, a następnie zepchnąć z balkonu. W winę chłopaka od początku nie wierzyła rodzina 22-latki. Według niej, chłopak był w związku z Marceliną od czterech miesięcy. Nie było podstaw, by sądzić, że chce ją skrzywdzić. Także rodzina 25-latka nie wierzy w jego winę. Po wypadku dziewczyny został on zatrzymany przez turecką policję.
Ojciec Marceliny mówił w rozmowie z portalem Nowiny.pl:
"Nie dajemy wiary tureckiej policji. Złożyliśmy stosowne oświadczenie w tamtejszej prokuraturze. Naszym zdaniem oni szukają kozła ofiarnego. Wierzymy, że Marcelina potwierdzi to, gdy tylko się obudzi, a aresztowana osoba zostanie jak najszybciej uwolniona. Miejsce, w którym doszło do wypadku, było nieprawidłowo zabezpieczone".