"Tyska Mariacka" na tyłach Hotelu Tychy

Tak ślicznie, a tak szpetnie: spacer przez osiedla N i O w Tychach. Tu widać jak na dłoni, co się w mieście udało, a co nie

Szykujcie się na przeprawę przez jasną i ciemną stronę mocy - przedstawiamy uroki i bolączki położonych w samym sercu "nowych Tychów" osiedli N i O - rejonów, gdzie jak na dłoni widać to, co w mieście się udało, a co nie - i czym jest jego egzystencjalny dylemat. Minireportaż uzupełnia spora porcja zdjęć z tej części śródmieścia.

Osiedla N i O w Tychach zajmują południowy sektor obszaru, który w zamyśle miał stać się ścisłym centrum Tychów - i mimo że spora część założenia nie została nigdy dokończona, stanowi jedną z bardziej ciekawych okolic tzw. Nowych Tychów. Miasto szczyci się mnóstwem terenów zielonych, a te dwa zrośnięte ze sobą osiedla z lat 80. mają jej akurat wyjątkowo wiele; sprawiają wręcz wrażenie dużego parku, w którym postawiono dla hecy bloki.

Żeby poczuć i zobaczyć, o czym mowa, najlepiej przejść estetycznie wybrukowaną pieszą esplanadą biegnącą od zachodniego do wschodniego krańca (od ulicy Dmowskiego do Armii Krajowej) wzdłuż "średnicy" dwóch zrośniętych osiedli. Widać z niej dobrze m.in. mural Zofii Nałkowskiej (patronki pierwszej z dwóch wijących się wewnętrznych ulic), pawilon z klubem osiedlowym, najwyższy budynek Tychów, pozostałości niedokończonego wielkomiejskiego centrum usługowego, ciekawe nowe osiedle odróżniające się od typowych deweloperskich "klocków" oraz założenie parkowe po obu stronach ulicy Armii Krajowej.

Aleja spacerowa w poprzek osiedli N i O w Tychach
Aleja spacerowa w poprzek osiedli N i O w Tychach

Pierwsze, co bardziej rzuca się w oczy w trakcie spaceru, to surowa betonowa bryła kościoła świętego Benedykta przywodząca na myśl raczej hangar niż miejsce kultu. Nie jest to myśl daleka od prawdy - parafia przejęła budynek, który pierwotnie miał być halą targową (nieco więcej o tym później). Zza rogu, na bocznej ścianie jednego z niższych bloków pośród przydomowych ogródków, wyłania się postać wspomnianej Zofii Nałkowskiej siedzącej na osiedlowej ławeczce. Oddany w 2020 roku mural zdobią wykonane z ceramiki kwiaty nawiązujące do modernistycznych mozaik naściennych, jakie można zobaczyć w różnych miejscach miasta.

Osiedle N w Tychach - mural z Z. Nałkowską
Osiedle N w Tychach - mural z Z. Nałkowską

Isuzu na Stachowej Górce w centrum Führerstadt

Kawałek dalej znajdziemy najwyższy punkt w mieście, zwany kiedyś Stachową Górką, na którym stanął wieżowiec mieszkalny zwany potocznie "Isuzu" z uwagi na niegdysiejszą reklamę firmy produkującej w Tychach silniki. To samo wzgórze miało w projektach z czasów panowania III Rzeszy być wykorzystane jako centralny punkt planowanego "Fuhrerstadt" - nowego centrum administracyjnego Prowincji Górny Śląsk, którą chciano przenieść z Katowic do rozbudowanego Tichau (Katowice miały być skrajnie eksploatowane górniczo kosztem zabudowy miejskiej). Swoją drogą - zachowane plany pokazują spore podobieństwo planów nazistów z tym, jak zmieniły się Tychy za PRL - jest w nich i wąwóz kolei średnicowej, i symetryczna siatka ulic; za południowo-wschodnią rogatką wytyczono nawet miejsce na port lotniczy.

Tak miał wyglądać tyski Fuhrerstadt
fot. Archiwum Państwowe w Katowicach/Tomasz Borówka

Wróćmy jednak na naszą alejkę. Następny z mijanych wieżowców to już początek osiedla O - granica między nimi jest praktycznie niezauważalna. Obchodzimy malutkie rondo, w które wpada drugą z krętych wewnętrznych ulic (Orzeszkowej) i zawieszamy wzrok na pawilonie Gwiazda, powstałym jako punkt usługowy i siedziba osiedlowego klubu "Orion" (klub działa do dziś) - niestety, jego oryginalna forma została zatarta przez remont z zastosowaniem dość tandetnych form i materiałów.

Pawilon Gwiazda na osiedlu O w Tychach

Po drugiej stronie spacerowego bulwaru można wejść na całkiem nowe, prywatne osiedle Panorama. Jego układ i architektura (skala budynków, linie elewacji) są przykładem na to, że deweloperskie inwestycje nie muszą odstawać od sąsiadujących budynków z PRL, a mogą wręcz komponować się z nimi w harmonijną całość. By tu wejść, nie trzeba też przechodzić przez żadne furtki, a wewnętrzne uliczki sprawiają wrażenie "miejskości" - co niestety nie jest normą w nowym budownictwie mieszkalnym tego rodzaju.

Osiedla Panorama w Tychach
Osiedla Panorama w Tychach

Sunąc dalej wzdłuż niewysokich budynków z lat 80. oplecionych kwietnikami i ogródkami, zbliżamy się pomału do ostatniej części osiedla O - parku św. Franciszka, zwanego też Parkiem Przyjaźni ze względu na dawną oficjalną nazwę - Park Przyjaźni Polski i NRD. Składa się z dwóch części: polany po zachodniej stronie ul. Armii Krajowej i alejek wśród drzew po wschodniej, które są połączone przestronnym przejściem podziemnym. W latach 80. miasto Halle-Neustadt sprezentowało Tychom pomnik w formie gołąbka pokoju, który ozdobił ten teren - w następnej dekadzie obiekt został zdemontowany i zaginął.

Po zachodniej stronie Armii Krajowej zabudowa znów przybiera postać wieżowców; po wschodniej znajdziemy graniczące z osiedlem P ekstrawagancki, monumentalny kompleks klasztoru franciszkańskiego - "śląski Asyż" według projektu wizjonerskiego architekta Stefana Niemczyka, który zasługuje na dłuższą prezentację (o czym w osobnym tekście). Po przejściu kawałka wzdłuż Armii Krajowej na północ kierujemy się z powrotem w kierunku zachodniego krańca N i O, idąc tym razem aleją Jana Pawła II. Po minięciu małego domu handlowego o sympatycznej nazwie "Blaszok" mijamy jeszcze budynek dawnej centrali telefonicznej (obecnie adaptowany na mieszkania), za którym można dojść do... konsternacji - jeśli nie zna się tutejszych "klimatów".

Budynek
Budynek "Tepsy" w latach 90. - fot. Andrzej Czyżewski/Muzeum Miejskie w Tychach

Następne pół kilometra zdominowane są przez demony transformacji i "wieczną prowizorkę".

Kończy się bajka o estetycznym i funkcjonalnych osiedlach dla mas, ustępując sceny rozsypanym starym płytom chodnikowym, nieczynnemu wielkiemu przejściu podziemnemu i czemuś pomiędzy hałdami a łąką: drodzy państwo, oto niedoszłe ścisłe centrum Tychów! Sprawę gmatwa dodatkowo fakt, że jest to teren po części prywatny, a po części gminny; tu spora kępa drzew, tam płyty betonowe ułożone radośnie w kładkę pośród zarośli. Rzut beretem dalej - przechylony kontener na znoszoną odzież i grupka hardych "wiecznych nastolatków" popijająca napoje wyskokowe w okryciu chaszczy. Na przełomie wieków działało tu półdzikie targowisko o uroczym przydomku "plac Balcerowicza" vel "ruski targ" - obecnie to teren, który lokalne władze próbują po wielu dekadach zastoju oddać w końcu pod inwestycję mającą sfinalizować rozbudowę tej newralgicznej części miasta. Póki co krajobraz prezentuje się tu nieco postapokaliptycznie - w sam raz na teledysk albo grę plenerową w klimacie "upadek cywilizacji". Władze miasta deklarują, że mają bardzo poważne zamiary względem tego absurdalnego nieużytku - w chwili pisania tego artykułu trwają przymiarki do architektonicznego masterplanu.

...ale póki co jest tak. Prowizorki są najtrwalsze.

Dalej wzdłuż alei zaczyna się ciąg budynków epoki "kwitnącego polskiego kapitalizmu" - gwarne niegdyś domy handlowe Baron i Senator, które ustąpiły już nowszym galeriom i mają lata świetności zdecydowanie za sobą. "Przyklejone" są po obu stronach bryły niedokończonego luksusowego domu towarowego z końcówki PRL, którego niewykorzystany, częściowo wyburzony szkielet sterczy posępnie jak "słoń w salonie" z angielskiego porzekadła. Obecni właściciele (prywatny kapitał) nie kwapią się, by cokolwiek z nim zrobić, najwyraźniej czekając na wzrost ceny gruntów. Słabo odgrodzony obiekt pełen jest niebezpiecznych zbrojeń, wyłomów i wysokich spadków - a zmienił się z czasem w koczowisko i miejsce nasiadówek znudzonej młodzieży, co wręcz prosi się, jeśli można tak powiedzieć, o jakąś tragedię. Władze Tychów zdają sobie sprawę z problemu. jednak twierdzą, że mają w tym przypadku ręce związane prawami właścicielskimi.

Dziwnym trafem jakoś nikt nie kwapi się, by się tu reklamować

Wędrówkę przez usługowo-handlową stronę osiedla N kończymy w okolicy, gdzie rzucają się w oczy dwa istotne obiekty. Pierwszy z nich to budynek otwartego w 2005 roku niewielkiego centrum handlowego City Point o "wystrzałowo" pomarańczowej elewacji; swego czasu był lansowany jako miejsce, które dzięki wielosalowemu kinu i "europejskim" odzieżowym sieciówkom tchnie nowe życie w tę okolicę; po początkowych latach prosperity i pewnej popularności ustąpiło miejsca "młodszym i lepszym", a obecnie mówić można już o stanie wegetatywnym - budynkiem zajął się syndyk poszukujący śmiałków mogących przywrócić mu rentowność.

Ostatni istotny budynek i finisz naszego spaceru to Hotel Tychy stojący przy rondzie Cassino (miasto partnerskie, znane z pamiętnej bitwy w 1944 oraz - tak jak Tychy - produkcji Fiata 126p). Jest to przyzwoitego standardu obiekt wybudowany swego czasu jako reprezentacyjne miejsce w zakładanym sercu "Nowych Tychów" (pogmatwaną historię tych planów opisywaliśmy w tym tekście). Dodać należy jeszcze, że tuż obok zaczyna się wysoka zabudowa mieszkalna, a na tyłach hotelu wzdłuż krótkiego deptaku zwanego w odniesieniu do pełnego lokali deptaku w Katowicach "tyską Mariacką" znajdziemy najliczniejsze w mieście zgromadzenie pubów.

"Tyska Mariacka" na tyłach Hotelu Tychy


Po przejściu przez jasną i ciemną stronę - czyli schludne, cieszące oko i fantastycznie połączone z zielenią mieszkalne obszary osiedli N i O, a następnie wołające o ratunek, zapuszczone i zmarniałe tereny, które miały przecież być wizytówką miasta (!) - widać dobitnie różnicę między wykorzystanym i zmarnowanym potencjałem. Można zaryzykować stwierdzenie, że ten dualizm stanowi kwintesencję współczesnych Tychów - miasta, które nie potrafi się zdecydować, czy chce pozostać sennym giga-blokowiskiem, czy rozwijać się dalej jako poważnych rozmiarów ośrodek aglomeracji. Tak czy owak - każdemu odwiedzającemu to miasto i pragnącemu poczuć tutejszego "bluesa", poza zdjęciem przy pomniku Ryśka Riedla możemy śmiało polecić spacer opisanym szlakiem.

Rzeźba Kosmosonda, osiedle D, Tychy

Może Cię zainteresować:

Gdy w PRL Tychy pachniały nowością, rzeźbiarze z krakowskiej ASP odebrali sygnał z kosmosu. Efekt: plenerowa sztuka rodem z science-fiction

Autor: Arkadiusz Korejwo

16/03/2024

Stella projekt osiedla tychy

Może Cię zainteresować:

Tyskie osiedle S z archiwum X. Porzucona wizja miasta przyszłości miała ustalić standardy na XXI wiek

Autor: Arkadiusz Korejwo

30/03/2024

PXL 20230622 192829946

Może Cię zainteresować:

Jak Tychy stały się miastem bez centrum - i co z tym obecnie się dzieje

Autor: Arkadiusz Korejwo

06/08/2023