To jedno z zaledwie trzech działających w Polsce urządzeń tego typu. To nie przypadek, że oprócz Katowic paternoster (po łacinie "Ojcze nasz"), czyli winda paciorkowa, ostał się we Wrocławiu i Opolu. Takie mechanizmy były w latach 20. popularne w krajach niemieckojęzycznych, i choć Katowice w czasach budowy gmachu Sejmu Śląskiego należały już do Polski, to od niedalekich wówczas sąsiadów zaczerpnięto ideę tego typu windy.
- Nazwa paternoster nawiązuje do formy windy łańcuszkowej, która odzwierciedla koraliki różańca. Ale nie trzeba się przeżegnać przed wejściem do niej - śmieje się Aleksander Harkawy, konserwator dzieł sztuki. - Można śmiało korzystać. Winda jest bezpieczna -dodaje.
Winda paciorkowa w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim już czynna po renowacji
Paternoster wygląda jak jeżdżąca w górę i w dół szafa z wieloma wnękami, ale bez drzwi. Porusza się w pionie i w poziomie - na dole i na górze swojego mechanizmu - i w trybie ciągłym. Chcesz pojechać - wskakujesz i wyskakujesz na właściwym piętrze. Podróż nią ma coś z jazdą na karuzeli w wesołym miasteczku.
Winda paciorkowa w Śląskim Urzędzie Wojewódzki w Katowicach składa się z 14 nałożonych na siebie kabin połączonych w łańcuch, poruszających się w zamkniętej pętli z prędkością 0,286 m/s. Pełne okrążenie zajmuje 192 sekundy.
Winda paciorkowa została uruchomiona dzisiaj, 2 kwietnia 2025 r., po renowacji, która kosztowała milion złotych. Dzięki niej przywrócono pierwotny wygląd windy z 1929 roku, gdy została oddana do użytku. Niestety nie zachowały się zdjęcia z pierwszych dekad tego urządzenia (pewnie dlatego, że obowiązywał zakaz fotografowania w budynkach administracji publicznej), a za PRL-u, w 1980 roku, gdy wymieniano mechanizm windy, zamontowano w niej okropne kabiny wykonane z płyt wiórowych. Teraz na szczęście wnętrza kabin wymieniono na drewniane płyty, stylizowane na oryginalny wygląd wind z tamtego okresu tego samego wykonawcy. Zadbano o szczegóły renowacji, odbywała się pod okiem konserwatora zabytków.
Renowacja windy paciorkowej obejmowała:
- remont całego mechanizmu: konserwacje szybu windy, montaż kurtyn przeciwpożarowych,,
- wykonanie oraz montaż nowych kabin i przywrócenie windzie jej historycznego wyglądu z 1929 roku.
Taka winda sprawdza się w gmachu urzędu też dzisiaj
Choć może się wydawać, że dzisiaj taka winda to już przeżytek, wojewoda śląski Marek Wójcik mówi, że ten typ dźwigu sprawdza się w gmachu urzędu.
- To bardzo praktyczne rozwiązanie, bo pozwala szybko poruszać się po obiekcie. Budynek urzędu ma kilka pięter, a dzięki tej windzie urzędnicy nie muszą czekać na normalną windę ani pokonywać sporych schodów. Wskakują i zaraz są na wybranym poziomie. Nie odnotowaliśmy żadnych wypadków ani incydentów związanych z korzystaniem z tej windy. Znajduje się ona w części niedostępnej dla wszystkich interesantów, dlatego korzystają z niej w znakomitej większości tylko urzędnicy, dla których podróże nią to chleb powszedni - mówi Marek Wójcik.
Jednak urzędnicy podkreślają, że w ramach wycieczek po gmachu Sejmu Śląskiego (znajduje się tu, oprócz Urzędu Wojewódzkiego też Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego) będzie można zobaczyć i przejechać się windą paciorkową. Takie rajzy są organizowane m.in. w ramach Nocy Muzeów (w tym roku 17 maja). Trzeba obserwować media społecznościowe i stronę internetową Urzędy Wojewódzkiego, gdzie będą informacje o wycieczkach.
- Niezależnie od tych wszystkich wydarzeń planujemy również zorganizowanie dnia, w którym osoby, które rzeczywiście są zainteresowane tą windą będą mogły tu przyjść, przejechać się, zobaczyć jak wyglądały prace remontowe w oparciu o dokumentację fotograficzną, którą zgromadziliśmy w czasie remontu - zapowiada wojewoda śląski.
Na korytarzu obok windy paternoster odtworzono oryginalny kolor korytarzy Urzędu
Z renowacji windy skorzystał też korytarz przy windzie na 2. piętrze Urzędu Wojewódzkiego. W czasie prac okryto w szybie fragmenty pierwotnego tynku w oryginalnym kolorze z lat 20. Barwę - przypominającą kawę - odtworzono na korytarzu.
Można dzięki temu wyobrazić sobie, jak wyglądało kolorystycznie wnętrze Urzędu na początku jego funkcjonowania. Dziś ten kolor byłby za ciemny, bo obowiązują inne normy w przypadku koloru ścian ciągów komunikacyjnych w budynkach użyteczności publicznej.
- W czasach modernizmu jednak lubowano się w takich brązach, do tego dodawano kontrastowe białe drzwi, ościeża, belki - wyjaśnia Aleksander Harkawy, konserwator dzieł sztuki.

Może Cię zainteresować:
Sala Marmurowa i Albert Speer, czyli jak narodziła się ta plotka. Historia medialnego faktu

Może Cię zainteresować:
Taka była dawna "Elka" w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku

Może Cię zainteresować: