Internetowy troll

Rosyjskie trolle lubiły Brexit, 5G, szczepionki. Teraz lubią wojnę

Rosyjskie trolle lubiły Brexit, 5G, szczepionki. Teraz lubią wojnę

autor artykułu

Bartek Kabała

Wojna to teraz główny temat nie tylko w prasie i telewizji, ale również wśród internetowych trolli. A ponieważ nawet trolle nie mogą zajmować się wszystkim, to w ostatnim czasie zauważono wyraźny spadek komentarzy zawierających treści antyszczepionkowe. Skokowo zaś wzrosła produkcja wpisów prorosyjskich i siejących dezinformację w sprawie wojny na Ukrainie.

W poniedziałek 14 marca liczba nowych przypadków zakażenia wirusem SARS-CoV2 w Polsce wyniosła nieco ponad 5 tys. W szpitalach z powodu COVID-19 wciąż przebywa niemal 8 tysięcy pacjentów. Pocieszający jest przy tym spadek liczby zgonów – w poniedziałek zmarła tylko jedna osoba zakażona COVID-19. Wraz z nadejściem dominacji wariantu Omikron i w obliczu łagodniejszego przebiegu choroby zaczęliśmy śmielej myśleć o końcu pandemii. Choć na razie pandemia wygasa głównie medialnie.

Kolejne fale zarazy

Niektóre państwa wciąż zmagają się z kolejnymi uderzeniami zarazy. Hongkong doświadcza właśnie najgorszej fali od początku pandemii. Liczba zgonów na 100 tys. mieszkańców wzrosła do ponad 3, co stanowi jeden z najgorszych wyników wśród państw rozwiniętych. Od 2020 roku w Hongkongu zanotowano nieco ponad 200 zgonów, zaś w tej fali zmarło już 2300 osób. Problemem jest niski poziom wyszczepienia – wynosi ok. 70 proc. dorosłej populacji. Co gorsza wśród niezaszczepionych jest dużo osób starszych. A to pogarsza rokowanie.

Dworzec PKP Katowice 9 marca 2022 ciemne

Może Cię zainteresować:

Marcin Zasada: Uchodźcy spali na dworcowej podłodze, bo rząd wspaniale opanował sztukę rozwiązania problemu swą niewidzialną ręką

Autor: Marcin Zasada

14/03/2022

W równie złej sytuacji znajduje się Nowa Zelandia. Pod koniec lutego liczba dziennych przypadków przekroczyła 32 tysiące. W Niemczach ostatniej doby wykryto po raz pierwszy ponad 250 tysięcy nowych przypadków, a trend znowu jest wzrostowy. Jednak pandemia, co zupełnie zrozumiałe, ustąpiła miejsca w przestrzeni informacyjnej agresji Rosji na Ukrainę i w obliczu kryzysu humanitarnego za naszą wschodnią granicą stała się w medialnym obrazie mniej znaczącą niedogodnością.

Teraz trolle trollują o wojnie

Wojna to teraz główny temat nie tylko w prasie i telewizji, ale również wśród internetowych trolli. A ponieważ nawet trolle nie mogą zajmować się wszystkim, to w ostatnim czasie zauważono wyraźny spadek komentarzy zawierających treści antyszczepionkowe, podważające sens obostrzeń, czy prezentujące pandemiczne teorie spiskowe. Skokowo zaś wzrosła produkcja wpisów prorosyjskich i siejących dezinformację w sprawie wojny na Ukrainie. Często przez te same konta.

Dość wyraźnym przykładem są grupy czeskich aktywistów antyszczepionkowych, którzy jeszcze do niedawna walczyli z obostrzeniami, a dziś w sprawach geopolitycznych wyrażają opinie rodem z rosyjskiej propagandy. Portal Euractiv cytuje jednego z popularnych czeskich antyszczepionkowców, który na swojej stronie internetowej stwierdził, że w obliczu agresji „staje po stronie Rosji”. Na dzień przed przekroczeniem ukraińskich granic przez rosyjskie wojska Instytut Badań Internetu i Mediów Społecznościowych podał na Twitterze, że w ciągu ostatnich 24 godzin ilość treści prorosyjskich i antyukraińskich w polskich social-mediach wzrosła o 500 proc.

Warto pamiętać, że dezinformacja to nie tylko produkcja fałszywek, które czasami, jak w przypadku niektórych antyszczepionkowych teorii, są rażąco niespójne i absurdalne, ale również podsycanie wątpliwości i propagowanie wybranych opinii prawdziwych użytkowników social-mediów. Co ciekawe nie zawsze są to opinie jednostronne.

O naukowych dyskusjach na Twitterze

W 2018 roku w American Journal of Public Health zespół pod kierunkiem Davida Broniatowskiego z Uniwersytetu George’a Washingtona opublikował badanie dotyczące udziału rosyjskich trolli i botów w debacie o szczepieniach. Okazuje się, że treści produkowane i rozpowszechniane przez takie konta były zarówno pro-, jak i antyszczepionkowe. Autorzy badania stwierdzają, że w tym rodzaju dezinformacji nie chodzi tylko o przekonanie kogoś, że np. szczepionki są szkodliwe, ale żeby dyskusja na ten temat była na tyle żywa i powszechna, by wydawała się prawdziwa i konieczna, a obie strony sporu i ich argumenty równoważne. Tymczasem miejscem, w którym nauka jest dyskutowana są periodyki naukowe i konferencje, a nie komentarze pod postem na Twitterze. Argumenty zaś mogą być oparte na badaniach i danych lub emocjach i lękach. Trudno je wówczas porównywać.

Jeśli jednak uda się znormalizować dyskusję o bezpieczeństwie szczepień, osoby niezdecydowane, albo wcześniej ufające nauce, choć bez solidnych podstaw tego zaufania, zaczną wątpić, staną się podatni na kolejne treści suflowane przez boty. Już sama ożywiona dyskusja na kontrowersyjny temat jest sukcesem, dlatego właśnie ślady rosyjskich trolli odnajdziemy w debacie o Brexicie, 5G, szczepionkach, pandemii, kryzysach migracyjnych, a teraz również o wojnie na Ukrainie.