Roman Balczarek: Dupny język, czyli o wulgaryzacji języka nibyśląskiego
Gdyby utworzyć plebiscyt na najbardziej znane i najczęściej używane śląskie słowo, obawiam się, że mogłyby wygrać dupnie, dupcyć czy dupać. Ewentualnie jakiś inny pieron albo pitnōńć. I to, że śląskie przekleństwa są powszechne, to jedno, ale gorzej, że mało kto zdaje sobie sprawę z wagi słów, które są przekleństwami najwyższego kalibru. Tymczasem my udajemy, że nic się nie stało.